czwartek, 28 listopada 2024

Zacznę od jabłek

   Nie mamy w tym roku dużo jabłek. Niektóre jabłonie ( choćby szara reneta ) straciły kwiaty podczas wiosennych przymrozków, co w sposób oczywisty przełożyło się na słabe plonowanie. Zostały jedynie jakieś zimowe, odmiana bliżej mi nie znana, choć niezbyt smaczne za to niezawodne. No cóż: gdy się nie ma, co się lubi... 

   Przypuszczam, że sadownicy mają podobny problem, przynajmniej niektórzy, zatem za jabłka zapłacimy w tym roku więcej, ale mimo to - warto. 

   Jabłka zaliczono do najzdrowszych owoców w naszej strefie klimatycznej. Są cennym źródłem witaminy C, pektyn, które chronią przed miażdżycą, czy przeciwutleniaczy, broniących nas przed rakiem. Zdaniem ekspertów gdybyśmy jedli jabłka codziennie, zmniejszylibyśmy ryzyko zawału serca o połowę, mielibyśmy większe szanse uniknięcia raka jelita grubego, a nawet raka wątroby czy piersi, pozbylibyśmy się zaparć, oczyścilibyśmy organizm z toksyn ( uwaga palacze), sytymulowalibyśmy płuca, zmniejszyli ryzyko zapadnięcia na cukrzycę typu 2, a nawet odżywili mózg. Wymieniłam jedynie najważniejsze zalety tych owoców, nie wyczerpując tematu. Wspomnę jeszcze tylko, że najwięcej korzyści przyniesie nam spożywanie jabłek starych odmian, nie pryskanych, najlepiej z własnego sadu, no i konsumowanych ze skórką. 

   Istnieje wiele sposobów na wykorzystanie tych owoców w kuchni z pożytkiem dla zdrowia. Moją uwagę zwrócił przepis podany gdzieś przez p. Zbigniewa T. Nowaka. 

   Przecier z pieczonych jabłek 

Składniki: dojrzałe jabłka takich odmian jak antonówka, reneta, boiken. 

Przygotowanie: umyte jabłka upiec w piekarniku, jeszcze gorące przetrzeć przez sito, odrzucając gniazda nasienne. Następnie bez dodawania cukru nakładać miazgę do dobrze wyparzonych słoików, przy tym potrząsać, by nie było w nich wolnych powietrznych przestrzeni. Pasteryzować ok. 20 - 30 minut. Przechowywać w ciemnym i chłodnym pomieszczeniu. 

Tak przetworzone jabłka zachowują wszelkie wartości odżywcze, i jak zapewnia p. Nowak, ładną barwę, właściwą konsystencję, a nade wszystko znacznie lepiej smakują niż te smażone tradycyjnie.    

Przyznam, że sama nie wypróbowałam jeszcze tego przepisu, głównie z powodu braku właściwego materiału, ale w przyszłości kto wie. Wygląda zachęcająco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zyczenia noworoczne

 Ale najpierw bajka...    Była sobie kwoka, która nie wiadomo z jakiego powodu, oprócz jajek kurzych wysiadywała również kacze. Wkrótce wykl...